Instagram-co zrobić aby instagramowanie było przyjemnością a nie mordęgą

by Moni Leoni
Instagram-co zrobić aby instagramowanie było przyjemnością a nie mordęgą

Nie jestem insta­gra­mo­wym nin­ja ani żad­nym guru od social mediów, nie­mniej jed­nak chcia­ła­bym podzie­lić się z Wami oso­bi­sty­mi doświad­cze­nia­mi. Ostat­nio nastro­je na Insta­gra­mie są dość napię­te przez tzw., insta­gra­mo­wy algo­rytm, któ­ry unie­moż­li­wia ludziom nor­mal­ne funk­cjo­no­wa­nie. Zgo­dzę się, że jest baj­zel w kolej­no­ści wyświe­tla­nych zdjęć, co mnie potwor­nie dener­wu­je. Jed­nak pomi­mo, że Insta­gram ‘robi pod gór­kę’ nowym algo­ryt­mem, nie uwa­żam, że to jest wykład­nia do tego czy moż­na się wybić na insta czy też nie. A to ‘pod gór­kę’ moż­na wyko­rzy­stać na swo­ją korzyść i będzie ‘z gór­ki’ tyl­ko trze­ba chcieć i uzbro­ić się w cier­pli­wość.

Czę­sto sły­szę gło­sy, że przez ten algo­rytm nikt nie widzi zdjęć, albo że jest mało laj­ków, albo ktoś ma spo­rą spo­łecz­ność a ma mało laj­ków, albo cała wina zga­nia­na jest na sza­doł­ba­na. Co mogę zapro­po­no­wać ze swo­jej stro­ny to , zało­że­nie pro­fi­lu fir­mo­we­go. I nie, nie będzie­cie musie­li pła­cić za pro­mo­cję zdjęć mając kon­to fir­mo­we, ta opcja pozwo­li Wam zoba­czyć czy fak­tycz­nie macie sła­be zasię­gi i jakie zdję­cia są bar­dziej lub mniej popu­lar­ne. Ja zało­ży­łam Face­bo­oka na sta­rym mailu spe­cjal­nie żeby mieć dostęp do kon­ta fir­mo­we­go. To, że nie macie ‘fej­sa’ nie jest żad­ną wymów­ką a kon­to tam się zakła­da w 5 minut. Czy kon­to fir­mo­we się spraw­dza i czy jest sens je zakła­dać ? Uwa­żam, że tak. Ja się prze­ko­na­łam, że zasię­gi mam nor­mal­ne i nie­któ­re zdję­cia wca­le nie są takie świet­ne jak mi się wyda­wa­ło, co było bar­dzo otrzeź­wia­ją­ce:) ‘Tak mało laj­ków ? Prze­cież to zdję­cie jest super ! Pew­nie Insta­gram mi zasię­gi uciął albo dał za nic bana!’ Zna­cie to ? Sta­ty­sty­ki nie kła­mią, dla­te­go zachę­cam do przej­ścia na pro­fil fir­mo­wy.

Pew­nie zauwa­ży­li­ście, że zamiast uży­wać tele­fo­nu, zaczę­łam robić zdję­cia apa­ra­tem. Sta­ło się tak ponie­waż widzia­łam, że jakość tych zdjęć jest o nie­bo lep­sza od tych robio­nych tele­fo­nem. To był też czas kie­dy total­nie byłam zmę­czo­na Insta­gra­mem i tym, że robię coś (zdję­cia) co mnie męczy a powin­no odprę­żać i spra­wiać przy­jem­ność. Wcho­dząc na inne pro­fi­le byłam sfru­stro­wa­na i zała­ma­na jed­no­cze­śnie bo tyle mojej pra­cy (według mnie) szło na mar­ne. Kie­dy natra­fi­łam na pro­fil Agi z @babie_lato i obej­rza­łam jej sto­ry na temat zasię­gów i Insta doszło do mnie, że pro­blem nie leży w zasię­gu, albo samym Insta­gra­mie, ale leży we mnie i mojej gło­wie. To ona mi powie­dzia­ła, że lepiej dodać jed­no napraw­dę dobre zdję­cie raz w tygo­dniu niż trzy zdję­cia zro­bio­ne od nie­chce­nia i byle­jak.

Pamię­tam jak Aga wspo­mnia­ła, że jeśli laj­ki przed­sta­wia­ją 10 – 20 pro­cent zasię­gu to jest to nor­mal­ny zasięg i nie ma się czym mar­twić. Czy powin­nam się zamar­twiać, że mam sła­by zasięg i mało laj­ków pod zdję­ciem ? A może powin­nam zro­bić coś żeby tych laj­ków było wię­cej ? Nie piszę o sztucz­nych kli­ka­czach albo płat­nych pro­gra­mach, tyl­ko o czymś co przy­cią­gnie nowych ludzi do Waszej spo­łecz­no­ści.

By­leja­kość jest grze­chem, które­go życie ci nie wy­baczy.*

W tym momen­cie kie­dy robię zdję­cia, sta­ram się cele­bro­wać cały pro­ces:) Naj­pierw parzę kawę potem sprzą­tam, przy­go­to­wu­ję moje miej­sce, któ­re będę foto­gra­fo­wać. Chcę czuć się jak praw­dzi­wy foto­graf w swo­im wyima­gi­no­wa­nym stu­dio:) Wie­cie, że to dzia­ła i w tym momen­cie robię zdję­cia bo lubię a nie dla­te­go, że ‘muszę coś opu­bli­ko­wać’. Uwiel­biam moment kie­dy kil­ka zdjęć pod­da­ję wstęp­nej obrób­ce. Roz­sia­dam się z pysz­ną kawą i czu­ję się jak praw­dzi­wa girl boss:D. Wszyst­ko zale­ży od nas samych jak będzie­my postrze­ga­li insta­gra­mo­wa­nie : może­my to kochać albo nie­na­wi­dzić.

Od pew­ne­go momen­tu nie publi­ku­ję codzien­nie, cho­ciaż i tak się zda­rza, ale sta­ram się dodać zdję­cie w któ­re sama z powo­dze­niem bym klik­nę­ła. Kie­dy czu­ję się zmę­czo­na robię prze­rwę od publi­ko­wa­nia. Cza­sa­mi czu­ję pust­kę w gło­wie bo nic się nie dzia­ło faj­ne­go, albo wyda­rzy­ły się same smut­ne wia­do­mo­ści i nimi też nie chcę obar­czać Waszych pięk­nych umy­słów. Prze­rwy w doda­wa­niu zdjęć są waż­ne, dla naszej psy­chi­ki. Od dwóch dni abs­ty­nen­cji od Insta nie ubę­dzie Wam zasię­gu a taka prze­rwa może tyl­ko zaowo­co­wać nowy­mi pomy­sła­mi, albo fol­de­rem pięk­nych zdjęć któ­re pod­czas tej prze­rwy zro­bi­li­ście.

Jak pisa­łam wyżej nie jestem eks­per­tem w dzie­dzi­nie Insta­gra­ma, ale mam kil­ka doświad­czeń i spo­strze­żeń na jego temat i pra­gnę się z Wami nimi podzie­lić. Będzie mi bar­dzo miło jeśli rów­nież podzie­li­cie się Waszy­mi myśla­mi doty­czą­cy­mi tego tema­tu. Cału­ję, Moni:*

*Cytat zna­le­zio­ny tutaj

You may also like

This website uses cookies to improve your experience. We'll assume you're ok with this, but you can opt-out if you wish. Accept