Co jest dla Ciebie wyznacznikiem piękna ?

by Moni Leoni
Co jest dla Ciebie wyznacznikiem piękna ?

Mia­łam napi­sać o czymś przy­jem­nym, ale pomy­śla­łam, że może i ja wtrą­cę swo­je trzy gro­sze do tema­tu. Dziew­czy­ny opi­sy­wa­ły swo­je prze­my­śle­nia na temat hasz­ta­gu #metoo. Nie, nie chcę o tym pisać, jed­nak nasu­nę­ła mi się myśl odno­śnie uprzed­mio­to­wie­nia kobiet. Podej­rze­wam, że spo­ra część z nas cho­ciaż raz była posta­wio­na w takiej, mało przy­jem­nej sytu­acji.

Któ­re­goś razu mój kole­ga pal­nął przy wszyst­kich zna­jo­mych, że jestem ład­na, ale powin­nam zro­bić coś z usta­mi. Bo ta gór­na war­ga jest nie­pro­por­cjo­nal­na do dol­nej i wyglą­dam kośla­wo. To ja się pytam w koń­cu jak ? Ład­nie czy kośla­wo ? Od tam­tej pory pew­nie domy­śla­cie się, że cier­pię na syn­drom mini uste­czek.

Nie­ste­ty, kie­dy w cza­sach w któ­rych przy­sta­ło nam żyć powie­la­ne są ste­reo­ty­py, jak powin­na wyglą­dać praw­dzi­wa kobie­ta. Jeste­śmy zewsząd bom­bar­do­wa­ni wizu­al­nie. Tele­wi­zja, inter­net, bil­bor­dy. Prze­cięt­ny chło­pak (z moje­go daw­ne­go oto­cze­nia) uwa­żał, że kobie­ta musi /​wyglądać’. Jak nie wyglą­da to nie kobie­ta.

Kie­dyś ze zna­jo­my­mi mie­li­śmy obej­rzeć film. Zapy­ta­łam o czym będzie, na co jeden z kole­gów odpo­wie­dział, że o ład­nej i brzyd­kiej dziew­czy­nie. No ok. Wytrzy­ma­łam dwie godzi­ny sean­su. Jed­nak przez cały czas w myślach cze­ka­łam na tą brzyd­ką dziew­czy­nę. Po fil­mie zapy­ta­łam któ­ra z tych dwóch dziew­czyn to była ta brzyd­ka bo ja tam żad­nej brzy­du­li nie widzia­łam. Dosta­łam odpo­wiedź po któ­rej mia­łam ocho­tę umiej­sco­wić moje­go buta na obca­sie w tył­ku jed­ne­go z kole­gów.

Film opo­wia­dał w skró­cie o chło­pa­ku z boga­tej rodzi­ny, któ­ry miał pro­ble­my emo­cjo­nal­ne po stra­cie bra­ta. Miał bar­dzo ład­ną narze­czo­ną o blond wło­sach. Była to skrom­na dziew­czy­na, któ­ra pomi­mo, że była boga­ta nie była ą i ę. Nie­ste­ty na dro­dze tej słod­kiej pary sta­nę­ła dru­ga dziew­czy­na. I tu zaczę­ły się scho­dy. Była ład­na, to fakt, ale ubie­ra­ła się tak, jak część panów chcia­ła­by aby się ubie­ra­ła jego kobie­ta, czy­li dość kuso. Była też mniej skrom­na, bar­dziej impre­zo­wa i potra­fi­ła dobrze kokie­to­wać.

No to pytam, któ­ra to ta brzyd­ka. Kole­ga odpo­wie­dział, że ta blon­dy­na, bo wyglą­da jak nie­do­raj­da, w tej dłu­giej kiec­ce. Myśla­łam, że pokła­dy moje­go zen zaraz odej­dą w prze­stwo­rza i uwol­ni się moja wewnętrz­na bestia. Jestem potęż­nie uczu­lo­na na to jak ktoś wobec mnie oce­nia ludzi. Może przez to, że ja byłam czę­sto oce­nia­na, ale jeśli wyznacz­ni­kiem pięk­na ma być tyl­ko kusy pasek na tył­ku, to ja się nie zga­dzam na takie trak­to­wa­nie. Chy­ba moje poczu­cie pięk­na jest zgo­ła inne.

Pew­ne­go razu zno­wu ze zna­jo­my­mi mie­li­śmy obej­rzeć jakiś film. Pamię­tam, że wten­czas bar­dzo popu­lar­ny był Sacha Baron Cohen a że nie mia­łam nic inne­go do zaofe­ro­wa­nia zna­jo­mym i aku­rat padło na tego pana. Włą­czy­łam film. Były śmie­chy i chi­chy, do cza­su. Otóż reży­ser, pro­du­cent i aktor w jed­nym, w jed­nej ze scen wystą­pił nago. Krót­ka sce­na, zero jakie­go­kol­wiek łał. Mój zna­jo­my w tym samym momen­cie krzyk­nął ‘Czy możesz wyłą­czyć ten film?! To jest dla mnie uwła­cza­ją­ce, oglą­dać nagie­go face­ta!’ No pro­szę ! Facet czu­je się źle bo zoba­czył kawa­łek zadka dru­gie­go face­ta. Nie będę pisać co ja powie­dzia­łam, jakim tonem i że wyszła z tego awan­tu­ra, ale uwierz­cie bar­dzie wku­rzo­nej Moni nikt nigdy nie widział i oby nigdy nie zoba­czył.

I nie cho­dzi­ło o to, że ktoś nie chce oglą­dać fil­mu, któ­ry ja wybra­łam (to było bar­dzo daw­no temu:)), ale zda­łam sobie spra­wę, że kobie­ty cią­gle są tak przed­sta­wia­ne świa­tu-jako przed­mio­ty. Niko­go nie dzi­wi­ły fil­my w któ­rych kobie­ty były uprzed­mio­ta­wia­ne, niko­go nie dzi­wi­ły pół­na­gie kobie­ty z młot­kiem na bil­bor­dach. To niko­go nie dzi­wi­ło, niko­go nie razi­ło. Na koniec, już ze sto­ic­kim spo­ko­jem, po oplu­ciu jadem całe­go męskie­go towa­rzy­stwa, zapy­ta­łam : ‘To jak myśli­cie, jak czu­je­my się my, kobie­ty przed­sta­wia­ne w ten spo­sób?’ Odpo­wie­dzią było mil­cze­nie. Nikt nie wie­dział co odpo­wie­dzieć. Może się bali kolej­ne­go wybu­chu z mojej stro­ny, albo naj­zwy­czaj­niej zabra­kło im języ­ka w gębie.

Ja nie zga­dzam się na takie trak­to­wa­nie. To co, że mam małe usta i sty­ka­ją­ce się uda. To co, że nie cze­sa­łam się dwa dni. To co, że mam nowe­go przy­ja­cie­la o imie­niu Cel­lu­lit. To co, że bez mej­ka­pu i wycią­gnię­tej piża­mie, wyglą­dam jak ostat­ni łach. To co, że pół dnia sie­dzę w obrzy­ga­nym dre­sie. Pomi­mo tych wszyst­kich cech oble­cha (dla nie­któ­rych) jestem kobie­tą i czu­ję się pięk­na. A tym, dla któ­rych pasek na tył­ku jest wyznacz­ni­kiem pięk­na, szcze­rze współ­czu­ję.

Uści­ski, Moni

You may also like

This website uses cookies to improve your experience. We'll assume you're ok with this, but you can opt-out if you wish. Accept