Jakość czy ilość ?

by Moni Leoni
Jakość czy ilość ?

Drze­mią we mnie pozo­sta­ło­ści po przy­go­dzie z blo­giem modo­wym. Kie­dy tyl­ko się­gam po lap­to­pa, żeby napi­sać post, pierw­sze co zaczy­nam pisać o ciu­chach. Ile takich ela­bo­ra­tów wyka­so­wa­łam tyl­ko mój lap­top wie. Ile bym dała żeby przy­wró­cić te tek­sty ? Dam cały słój pia­nek, jed­no­rocz­nych ! Nie będę już kaso­wać postów, będę je po pro­stu pisać:) Po tym krót­kim wstę­pie zapra­szam do lek­tu­ry↡

Jesz­cze do nie­daw­na byłam takim tro­chę swe­tro mania­kiem, któ­ry szu­kał tego co mod­ne i ład­ne, nie­ko­niecz­nie cie­płe. Od kie­dy zaczę­łam jakoś tak bar­dziej przy­glą­dać się swo­jej sza­fie i porząd­nie zmar­z­łam na spa­ce­rze, zro­bi­łam prze­gląd swe­trów. Oka­za­ło się, że nie mia­łam ani jed­ne­go swe­tra z czy­stej weł­ny, nie mia­łam sza­li­ka z czy­stej weł­ny ani ręka­wi­czek. Zasta­na­wia­łam się za to cze­mu mar­z­ną mi ręce. Było mi cią­gle zim­no, ale do domu przy­cho­dzi­łam potęż­nie spo­co­na. Kie­dy roz­bie­ra­łam się po takim spa­ce­rze, prąd z naelek­try­zo­wa­nych ubrań i wło­sów mógł­by oświe­tlić całe Hel­sin­ki.

Jakość, czy ilość ? Posta­no­wi­łam zain­we­sto­wać w swe­ter a co za tym idzie w cie­peł­ko. Pierw­szy weł­nia­ny swe­ter jaki kupi­łam miał duży dekolt na ple­cach (zno­wu cudo­wa­nie), pomi­mo tego było mi faj­nie cie­plut­ko. Owszem nie­raz zda­rzy­ło mi się zgrze­szyć na rzecz akry­lo­we­go swe­ter­ka, ale tak czy siak ubie­ra­łam pra­wie codzien­nie moje­go weł­nia­ka. Doszło do tego, że mia­łam jeden swe­ter na krzyż i nigdy nie mia­łam co ubrać. To zna­czy mia­łam, ale wybór był mar­ny, albo leżał w koszu na pra­nie.

Kie­dy po raz kolej­ny jecha­li­śmy sprze­dać wor­ki z ubra­nia­mi, dozna­łam olśnie­nia. A może tak zacznę po pro­stu kupo­wać ubra­nia dobrej jako­ści. Cie­płe, weł­nia­ne swe­try, dobre baweł­nia­ne bluz­ki etc. Owszem prze­czy­ta­łam kil­ka porad­ni­ków jak upo­rząd­ko­wać gar­de­ro­bę i zacząć zmie­rzać w stro­nę slow fashion, ale same wie­cie, pro­mo­cje tak nęcą. Do tego zauwa­ży­łam, że im cie­plej­sze ubra­nie tym brzyd­sze i tak co jakiś czas do mojej sza­fy tra­fiał akry­lo­wy grze­szek. No tak, ale co rozu­mia­łam przez okre­śle­nie brzyd­kie ubra­nie ? Zwy­kłe, sza­re, ponu­re i bez wyra­zu.

Kolej­ne­go olśnie­nia dozna­łam kie­dy otwie­ra­jąc gar­de­ro­bę wyrzu­ci­łam wszyst­kie ubra­nia, szu­ka­jąc cze­goś co by nada­wa­ło się do ubra­nia. Mie­li­śmy zapla­no­wa­ny wyjazd i oczy­wi­ście zosta­li­śmy w domu, prze­ze mnie. Wte­dy dotar­ło do mnie, że do zwy­kłe­go sza­re­go swe­tra mogę ubrać bar­dziej wyra­zi­stą bluz­kę i wszyst­ko będzie ze sobą współ­grać. Od tam­tej pory w mojej sza­fie panu­je sza­rość, prze­ła­ma­na beżem, czer­nią i gra­na­tem. Zosta­łam wiel­ką fan­ką sza­ro­ści i sto­no­wa­nych barw. W takich czu­ję się naj­le­piej. Swe­try naj­bar­dziej podo­ba­ją mi się w tym kolo­rze. Dla­te­go w tym roku do mojej swe­tro­wej rodzi­ny dołą­czy­ły dwa sza­racz­ki. Kasz­mi­ro­wy kar­di­gan i weł­nia­ny golf. Jestem zako­cha­na po uszy. Jest mi cie­pło i w takich zwy­kla­kach czu­ję się naj­le­piej, mogła­bym rzec, że pięk­nie:)

Może nie uwie­rzy­cie (jasne!) ale kie­dyś byłam taką różo­wą lady. To był mój kolor bazo­wy. Kie­dy widzia­łam różo­wy swe­ter, bez waha­nia kupo­wa­łam a potem dum­nie nosi­łam. Do cza­su. Pew­ne­go razu kole­ga stwier­dził, że w moim nowym, różo­wym gol­fie wyglą­dam jak pro­sia­czek. Obra­zi­łam się. Ale kie­dy spoj­rza­łam na zdję­cia zła­pa­łam się za gło­wę. Serio wyglą­da­łam jak dorod­ny pro­siak. Było mi z tym źle. Swe­ter odda­łam a sama cały czas cho­dzi­łam w sza­rej, dre­so­wej blu­zie.

To było kie­dyś. Obec­nie jestem bar­dziej świa­do­mą kon­su­ment­ką. Cza­sa­mi zda­rzy mi się kupić coś pod wpły­wem impul­su, ale nie tak czę­sto jak kie­dyś. Wyzna­ję zasa­dę, że im pro­ściej tym lepiej i sta­ram się jej trzy­mać. Jeśli zda­rzy mi się zbo­czyć z dobrej dro­gi, cier­pi na tym moje samo­po­czu­cie i port­fel.

Jak jest u Was ? Zwra­ca­cie uwa­gę na jakość, czy raczej nie zawra­ca­cie sobie tym gło­wy ?

Uści­ski,

Moni

You may also like

This website uses cookies to improve your experience. We'll assume you're ok with this, but you can opt-out if you wish. Accept