Matka Polka

by Moni Leoni
Matka Polka

Mat­ka Polka to kobie­ta, któ­ra całe swo­je życie poświę­ci­ła rodzi­nie i wycho­wa­niu dzie­ci w duchu tra­dy­cyj­nych i patrio­tycz­nych war­to­ści”. Tak okre­śla Mat­kę Polkę WSJP.

Czy uwa­ża­cie, żeby być mat­ką, trze­ba rezy­gno­wać z sie­bie, swo­ich potrzeb i pasji ? Kie­dy byłam w cią­ży, poin­for­mo­wa­no mnie, że nasze życie się bar­dzo zmie­ni. Nie będzie­my mogli poje­chać na waka­cje, nad morze. Skoń­czą się spon­ta­nicz­ne wypa­dy i wyda­wa­nie pie­nię­dzy na przy­jem­no­ści. Nie mogę napi­sać, że byłam nie­wzru­szo­na, bo zaczę­łam się zasta­na­wiać, czy jestem goto­wa na aż takie zmia­ny. Bo prze­cież lubię zro­bić sobie samej pre­zent. Pójść na sushi z mężem, albo poje­chać nad morze. Rezy­gna­cja z tych ‘przy­wi­le­jów’ dla ludzi bez dzie­ci moc­no mnie zanie­po­ko­iła.

Zda­rza­ło się, że sia­da­łam przy mężu i pyta­łam, czy uwa­ża, że będzie­my dalej jeź­dzić nad morze i czy będę mogła sobie kupo­wać swe­ter. Serio, byłam tro­chę prze­ra­żo­na myślą o rezy­gna­cji z fry­zje­ra, albo innych przy­jem­no­ści. Oczy­wi­ście cie­szy­łam się bar­dzo na myśl o spo­tka­niu z Leonem, ale w duchu bałam się tego co będzie. Nie, nie jestem mate­ria­list­ką. Jestem kobie­tą, któ­ra ma pasje i pra­gnie­nia i czu­je przy­gnę­bie­nie, kie­dy ktoś mi mówi co powin­nam a cze­go nie.

Po uro­dze­niu Leon­ka, nasze życie bar­dzo się zmie­ni­ło. Jed­nak, to co sobie posta­no­wi­łam, to to, że będę sta­ra­ła się dalej reali­zo­wać. Obo­jęt­nie, czy to będą tyl­ko zdję­cia na Insta­gram, czy pisa­nie postów, czy bazgra­nie w zeszy­cie. Chcia­łam robić coś tyl­ko dla sie­bie, dla przy­jem­no­ści. Oczy­wi­ście więk­szość zna­jo­mych osób nie wie o moim kon­cie na insta, nie wie o blo­gu. Chcia­łam unik­nąć głu­pich uwag i roz­mów na ten temat w towa­rzy­stwie. Mia­łam już blo­ga i wiem, że wie­lu oso­bom bar­dzo prze­szka­dzał. Wte­dy czę­sto sły­sze­li­śmy, że powin­ni­śmy daw­no posta­rać się o dziec­ko a nie myśleć o głu­po­tach.

Pisa­nie na blo­gu to nie jest głu­po­ta. To jest wyra­ża­nie sie­bie, ćwi­cze­nie sty­lu pisa­nia. Czy czy­ta­nie ksią­żek jest głu­pie ? Abso­lut­nie nie. Dzię­ki temu posze­rza się słow­nic­two. To świet­ne ćwi­cze­nia dla mózgu. Dla­te­go o blo­gu poin­for­mo­wa­łam tyl­ko nie­licz­nych a moje­go Insta­gra­ma zna tyl­ko moja sio­stra. Pocho­dzę z takie­go oto­cze­nia, któ­re uwa­ża, że jeśli coś robisz, powin­naś na tym zara­biać. Insta­gra­ma pro­wa­dzę dla przy­jem­no­ści i dla prze­mi­łych ludzi, blo­ga piszę bo mam taką potrze­bę i ocho­tę.

Uwiel­biam robić zdję­cia i to, że jestem mamą, nie ozna­cza, że mam teraz wszyst­ko rzu­cać i jedy­ne co robić to dum­nie dzier­żyć ście­rę w ręku. Dla­te­go bar­dzo rzad­ko opo­wia­dam co robię w wol­nych chwi­lach, jeśli tako­we są. Jedy­ną oso­bą, któ­rej mówię wszyst­ko jest moja sio­stra, któ­ra rów­nież ma zami­ło­wa­nie do foto­gra­fii.

Oso­bi­ście uwa­żam, że jestem Mat­ką Polką, ale taką, któ­ra też ma pasje i marze­nia. Jestem pew­na, że nie dość, że nie zro­bią krzyw­dy mojej rodzi­nie, to mogą jedy­nie wyjść na dobre. Bo szczę­śli­wa mama to szczę­śli­wa rodzi­na.

Uści­ski Moni

You may also like

This website uses cookies to improve your experience. We'll assume you're ok with this, but you can opt-out if you wish. Accept